Tytuł zaczerpnąłem z tego posta na blogu Miasto książek. Padma pisze w nim o tym, jak niekiedy, pomiędzy lekturami, nachodzi ją ochota, by wrócić do czytanych już wcześniej, a lubianych książek. Moja notka, choć o takim samym tytule, będzie jednak o czymś innym. Ponieważ ja w przerwach między czytaniem książek pożeram straszne ilości prasy (co pochłania zresztą niemały majątek i mnóstwo czasu). Jest to głównie prasa kulturalna, ale zdarza mi się zajrzeć i do innych tytułów. Oto mały przegląd periodyków, które czytam wówczas, kiedy nie czytam.
TYGODNIK POWSZECHNY
Moim zdaniem jest to aktualnie najlepsze pismo ukazujące się w Polsce. Jest to KATOLICKIE PISMO SPOŁECZNO-KULTURALNE, jak głosi podtytuł. I tu od razu istotna uwaga: TP to nie jest pismo religijne tylko właśnie społeczno-kulturalne. Nigdzie indziej nie znajdziecie tak wnikliwych tekstów ze wszystkich dziedzin kultury: o literaturze (znakomity dodatek pt. Magazyn Literacki), sztuce, filmie, muzyce, teatrze, a nawet o tak "niszowych" dziedzinach, jak np. balet. Poza tym sporo o społeczeństwie, historii, czasem o polityce i nauce. Ponadto dużo wywiadów z ciekawymi ludźmi, ciekawe i często dowcipne felietony etc. Teksty na wysokim poziomie i - co dla mnie bardzo ważne - nieraz dosyć długie.
Nie trzeba się bać przymiotnika "katolicki". Owszem, jest tu sporo artykułów na temat Kościoła, wiary i religii, ale nie ma to nic wspólnego z "praniem mózgu w letniej wodzie święconej" (słowa ks. J. Pasierba), jakie lubią nieraz serwować niektóre katolickie media. Ponadto sprawy religijne ukazane są zawsze w szerszym kulturalno-społecznym aspekcie, bardzo często dopuszczając do głosu ludzi o odmiennym zdaniu, niż hierarchia (za co nieraz pismo zbierało cięgi). Przyznam, że w Tygodniku widzę jedną z ostatnich oaz wysokiego poziomu refleksji i dyskusji na medialno-kulturalnej pustyni naszego kraju. Jak pisałem już w innym miejscu: Tygodnik Powszechny jest też w naszym kraju bardzo potrzebnym świadkiem tego, że wiara i przynależność do Kościoła katolickiego nie musi wiązać się z odrzuceniem myślenia, wolności, pluralizmu, nie musi łączyć się z mową nienawiści i brakiem kompetencji. Tygodnik pokazuje, że katolicki znaczy powszechny, a bycie katolikiem nie kłóci się z postawą pełną otwartości, zaufania, a jednocześnie krytycznego myślenia – bez wyrzekania się własnej katolickiej tożsamości i ewangelicznych korzeni. Dzięki temu takie wartości jak wiara, chrześcijaństwo, Ewangelia, Kościół mogą zostać dostrzeżone jako jasny punkty i ważne elementy naszej kultury. A tak poza tym to po prostu świetne pismo kulturalne.
FILM
Magazyn ten czytam bez przerwy odkąd z tygodnika stał się miesięcznikiem, tj. od września 1993 r. Film przechodził w tym czasie różne okresy, pełne wzlotów i upadków. Na szczęście ostatnio znów jest na fali wznoszącej. Cieszy mnie, że można tam znaleźć coraz więcej analiz około-filmowych, wywiadów z ludźmi filmu, wyrazistych felietonów. Jest to miesięcznik lekki i przyjemny, który biorę do ręki zawsze wtedy, gdy chcę odpocząć nieco od ciężkiej i poważnej tematyki, która dominuje w innych czytanych przeze mnie czasopismach.
KINO
Miesięcznik filmowy w sumie ciekawszy i bardziej ambitny od wyżej wymienionego. Szkoda, że cały czas balansuje na granicy bankructwa. Publikuje zdecydowanie najlepsze recenzje filmowe w kraju (dorównują im jedynie te z Tygodnika Powszechnego). Są one publikowane także na stronie internetowej pisma, więc warto tam czasem zajrzeć.
PRZEKRÓJ
Bardziej lub mniej dokładnie obserwuję przemiany tego tygodnika od dobrych kilku (a może nawet kilkunastu) lat i muszę przyznać, że w tym okresie nigdy nie był tak interesujący, jak za czasów Katarzyny Janowskiej. To właśnie ona sprawiła, że Przekrój stał się naprawdę ciekawym pismem kulturalnym, z dłuższymi tekstami i dominacją grafiki nad fotografią (także na okładkach). Niestety właśnie ukazał się pierwszy numer z nowym naczelnym (nie wiem czemu odeszła pani Katarzyna). I tygodnik właśnie przechodzi fazę małej rewolucji: zmienił dzień ukazywania się (na poniedziałek), obniżył objętość (do 60 stron) i cenę (3,99 zł) i - co najważniejsze - przeniósł się w dużej mierze do internetu. Efekt możecie zobaczyć tutaj. Akurat te zmiany mi się nie podobają (polecam ciekawy post na ten temat na blogu młodej pisarki), no ale pożyjemy, zobaczymy.
NOWE KSIĄŻKI
Zasłużony miesięcznik (założony w 1949 r.), o nieco archaicznej szacie graficznej, za to za stosunkowo niewielkie pieniądze (8 zł). Stały układ pisma to jeden długi wywiad z pisarzem plus całe mnóstwo rzetelnych recenzji książkowych z wszystkich możliwych dziedzin - i jeszcze parę drobiazgów "około-książkowych" na dodatek. Obowiązkowa lektura każdego mola książkowego.
ZNAK
Miesięcznik, który kupuję tylko wówczas, gdy zaciekawi mnie temat numeru (cena trochę zaporowa: 18 zł). Za to, gdy już kupię dostaję zestaw tekstów który prezentuje dany temat naprawdę wnikliwie i z różnych punktów widzenia. W każdym numerze także recenzje książkowe, eseje, często różne ankiety i rozmowy. Elegancka szata graficzna. Summa summarum: najwyższa półka.
WIĘŹ
Warszawskie pismo nieco podobne do krakowskiego Znaku, ale o odrobinę lżejszym kalibrze i z większą ilością tematyki religijnej. Każdy numer także sprofilowany tematycznie. Ponadto sporo felietonów (w tym zawsze świetne teksty Jerzego Sosnowskiego), recenzji książek i jedna z moich ulubionych rubryk Ksiądz z kobietą w kinie czyli rozmowa o filmach.
ARTEON
Jeden z tych magazynów o sztuce najnowszej, które naprawdę da się czytać. Myślę, że nawet "laik" jest w stanie znaleźć coś ciekawego dla siebie.
ART & BUSINESS
Jedno z najładniejszych i najbardziej eleganckich pism w Polsce (ostatnio też przeszło metamorfozę). Kosztuje niemało (16 zł), ale przynajmniej widzę za co płacę. Znakomitej jakości zdjęcia i teksty na ponad 240 stronach. Oprócz sztuki, sporo na temat kolekcjonerstwa, inwestycji finansowych i biznesu, ale też o designie, modzie etc.
SPOTKANIA Z ZABYTKAMI
Całkiem rzetelny dwumiesięcznik o polskiej sztuce dawnej, ale bywa nieco nudnawy - w zasadzie tylko dla zainteresowanych tą tematyką. Kupuję głównie ze względów "zawodowych". Plus za nową, bardziej elegancką szatę graficzną.
ZESZYTY LITERACKIE
Pismo jak z innej epoki - i pod względem edytorskim i merytorycznym. Kupuję i czytam tylko czasami, gdy zainteresuje mnie większa ilość zamieszczonych materiałów. Nazwiska autorów w kółko te same: Miłosz, Herbert, Zagajewski, Hartwig, Herling-Gruziński, Bieńkowska, Karpiński itp. Tematyka głównie literacka i podróżnicza (och, ta Italia!).
KWARTALNIK ARTYSTYCZNY
Nieco podobny do Zeszytów Literackich - często podobna tematyka i zestaw nazwisk, ale jednak dużo ciekawszy. Brawa za zeszyty tematyczne (Samuel Beckett, Francis Bacon itd.). Na tej stronie można gratis ściągnąć w pdf-ie sporo archiwalnych numerów (legalnie!).
OPCJE
Kolejne pismo, które ostatnio przeszło metamorfozę. Wyszła mu na dobre. Jeden z najciekawszych pod względem graficznym periodyków (to kwartalnik). Długie, wymagające artykuły, wiodący temat numeru i sporo recenzji różnych wydarzeń kulturalnych. Ponad 200 pięknie wydanych stron za marne 6 (słownie: sześć) złotych. Cuda jakie, czy co?
KONTEKSTY (Polska Sztuka Ludowa)
Niech Was nie zmyli podtytuł (to pozostałość po dawno zapomnianych czasach). Pismo antropologiczne składające się z ambitnych esejów "od sasa do lasa" - choć związanych zawsze jakoś z tematem numeru. A te są bardzo różne: Dom, Antropologia miasta, Żywoty zwierząt itd. Znakomici autorzy, ładna szata graficzna, bardzo duża objętość i takaż cena (od 25 do 50 zł).
AUTOPORTRET
Pismo o dobrej przestrzeni - głosi podtytuł (cokolwiek to ma znaczyć). Sporo na temat architektury i urbanistyki, ale nie tylko. Dla przykładu kilka tematów numeru: Dom w Polsce, Nowoczesności, Przestrzenie wirtualne. Raczej krótkie i dosyć zwięzłe teksty, oryginalny format i szata graficzna.
HERITO
O tym periodyku pisałem już tutaj. Niestety drugi numer trochę mniej ciekawy niż pierwszy. Zobaczymy jak będzie dalej.
Sięgam też po inne tytuły, np. RESPUBLICA NOWA, TOPOS, FRAGILE, STRONY, CZAS KULTURY, KWARTALNIK FILMOWY, RYMS, POLITYKA, NEWSWEEK, GOŚĆ NIEDZIELNY, PRZEGLĄD POWSZECHNY i inne. Zawsze je przeglądam, a kupuję, gdy zainteresuje mnie co najmniej kilka tekstów. Podsumowując: nie jest najgorzej. Człowiek interesujący się kulturą ma w czym wybierać. Oczywiście pisma te są dostępne tylko w niewielu wybranych miejscach (co by nie powiedzieć, empiki są w przypadku prasy niezastąpione). Brakuje mi jednak w naszym kraju tygodnika stricte kulturalnego. Trochę dziurę tę próbuje łatać Tygodnik Powszechny i Przekrój, ale to jeszcze nie to. Może by tak wydawać np. taki DWUTYGODNIK na papierze? To by było to, na co czekam.
A Wy jakie czasopisma czytacie?
TYGODNIK POWSZECHNY
Moim zdaniem jest to aktualnie najlepsze pismo ukazujące się w Polsce. Jest to KATOLICKIE PISMO SPOŁECZNO-KULTURALNE, jak głosi podtytuł. I tu od razu istotna uwaga: TP to nie jest pismo religijne tylko właśnie społeczno-kulturalne. Nigdzie indziej nie znajdziecie tak wnikliwych tekstów ze wszystkich dziedzin kultury: o literaturze (znakomity dodatek pt. Magazyn Literacki), sztuce, filmie, muzyce, teatrze, a nawet o tak "niszowych" dziedzinach, jak np. balet. Poza tym sporo o społeczeństwie, historii, czasem o polityce i nauce. Ponadto dużo wywiadów z ciekawymi ludźmi, ciekawe i często dowcipne felietony etc. Teksty na wysokim poziomie i - co dla mnie bardzo ważne - nieraz dosyć długie.Nie trzeba się bać przymiotnika "katolicki". Owszem, jest tu sporo artykułów na temat Kościoła, wiary i religii, ale nie ma to nic wspólnego z "praniem mózgu w letniej wodzie święconej" (słowa ks. J. Pasierba), jakie lubią nieraz serwować niektóre katolickie media. Ponadto sprawy religijne ukazane są zawsze w szerszym kulturalno-społecznym aspekcie, bardzo często dopuszczając do głosu ludzi o odmiennym zdaniu, niż hierarchia (za co nieraz pismo zbierało cięgi). Przyznam, że w Tygodniku widzę jedną z ostatnich oaz wysokiego poziomu refleksji i dyskusji na medialno-kulturalnej pustyni naszego kraju. Jak pisałem już w innym miejscu: Tygodnik Powszechny jest też w naszym kraju bardzo potrzebnym świadkiem tego, że wiara i przynależność do Kościoła katolickiego nie musi wiązać się z odrzuceniem myślenia, wolności, pluralizmu, nie musi łączyć się z mową nienawiści i brakiem kompetencji. Tygodnik pokazuje, że katolicki znaczy powszechny, a bycie katolikiem nie kłóci się z postawą pełną otwartości, zaufania, a jednocześnie krytycznego myślenia – bez wyrzekania się własnej katolickiej tożsamości i ewangelicznych korzeni. Dzięki temu takie wartości jak wiara, chrześcijaństwo, Ewangelia, Kościół mogą zostać dostrzeżone jako jasny punkty i ważne elementy naszej kultury. A tak poza tym to po prostu świetne pismo kulturalne.
FILM
Magazyn ten czytam bez przerwy odkąd z tygodnika stał się miesięcznikiem, tj. od września 1993 r. Film przechodził w tym czasie różne okresy, pełne wzlotów i upadków. Na szczęście ostatnio znów jest na fali wznoszącej. Cieszy mnie, że można tam znaleźć coraz więcej analiz około-filmowych, wywiadów z ludźmi filmu, wyrazistych felietonów. Jest to miesięcznik lekki i przyjemny, który biorę do ręki zawsze wtedy, gdy chcę odpocząć nieco od ciężkiej i poważnej tematyki, która dominuje w innych czytanych przeze mnie czasopismach.
KINO
Miesięcznik filmowy w sumie ciekawszy i bardziej ambitny od wyżej wymienionego. Szkoda, że cały czas balansuje na granicy bankructwa. Publikuje zdecydowanie najlepsze recenzje filmowe w kraju (dorównują im jedynie te z Tygodnika Powszechnego). Są one publikowane także na stronie internetowej pisma, więc warto tam czasem zajrzeć.
PRZEKRÓJ
Bardziej lub mniej dokładnie obserwuję przemiany tego tygodnika od dobrych kilku (a może nawet kilkunastu) lat i muszę przyznać, że w tym okresie nigdy nie był tak interesujący, jak za czasów Katarzyny Janowskiej. To właśnie ona sprawiła, że Przekrój stał się naprawdę ciekawym pismem kulturalnym, z dłuższymi tekstami i dominacją grafiki nad fotografią (także na okładkach). Niestety właśnie ukazał się pierwszy numer z nowym naczelnym (nie wiem czemu odeszła pani Katarzyna). I tygodnik właśnie przechodzi fazę małej rewolucji: zmienił dzień ukazywania się (na poniedziałek), obniżył objętość (do 60 stron) i cenę (3,99 zł) i - co najważniejsze - przeniósł się w dużej mierze do internetu. Efekt możecie zobaczyć tutaj. Akurat te zmiany mi się nie podobają (polecam ciekawy post na ten temat na blogu młodej pisarki), no ale pożyjemy, zobaczymy.
NOWE KSIĄŻKI
Zasłużony miesięcznik (założony w 1949 r.), o nieco archaicznej szacie graficznej, za to za stosunkowo niewielkie pieniądze (8 zł). Stały układ pisma to jeden długi wywiad z pisarzem plus całe mnóstwo rzetelnych recenzji książkowych z wszystkich możliwych dziedzin - i jeszcze parę drobiazgów "około-książkowych" na dodatek. Obowiązkowa lektura każdego mola książkowego.
ZNAK
Miesięcznik, który kupuję tylko wówczas, gdy zaciekawi mnie temat numeru (cena trochę zaporowa: 18 zł). Za to, gdy już kupię dostaję zestaw tekstów który prezentuje dany temat naprawdę wnikliwie i z różnych punktów widzenia. W każdym numerze także recenzje książkowe, eseje, często różne ankiety i rozmowy. Elegancka szata graficzna. Summa summarum: najwyższa półka.
WIĘŹ
Warszawskie pismo nieco podobne do krakowskiego Znaku, ale o odrobinę lżejszym kalibrze i z większą ilością tematyki religijnej. Każdy numer także sprofilowany tematycznie. Ponadto sporo felietonów (w tym zawsze świetne teksty Jerzego Sosnowskiego), recenzji książek i jedna z moich ulubionych rubryk Ksiądz z kobietą w kinie czyli rozmowa o filmach.
ARTEON
Jeden z tych magazynów o sztuce najnowszej, które naprawdę da się czytać. Myślę, że nawet "laik" jest w stanie znaleźć coś ciekawego dla siebie.
ART & BUSINESS
Jedno z najładniejszych i najbardziej eleganckich pism w Polsce (ostatnio też przeszło metamorfozę). Kosztuje niemało (16 zł), ale przynajmniej widzę za co płacę. Znakomitej jakości zdjęcia i teksty na ponad 240 stronach. Oprócz sztuki, sporo na temat kolekcjonerstwa, inwestycji finansowych i biznesu, ale też o designie, modzie etc.
SPOTKANIA Z ZABYTKAMI
Całkiem rzetelny dwumiesięcznik o polskiej sztuce dawnej, ale bywa nieco nudnawy - w zasadzie tylko dla zainteresowanych tą tematyką. Kupuję głównie ze względów "zawodowych". Plus za nową, bardziej elegancką szatę graficzną.
ZESZYTY LITERACKIE
Pismo jak z innej epoki - i pod względem edytorskim i merytorycznym. Kupuję i czytam tylko czasami, gdy zainteresuje mnie większa ilość zamieszczonych materiałów. Nazwiska autorów w kółko te same: Miłosz, Herbert, Zagajewski, Hartwig, Herling-Gruziński, Bieńkowska, Karpiński itp. Tematyka głównie literacka i podróżnicza (och, ta Italia!).
KWARTALNIK ARTYSTYCZNY
Nieco podobny do Zeszytów Literackich - często podobna tematyka i zestaw nazwisk, ale jednak dużo ciekawszy. Brawa za zeszyty tematyczne (Samuel Beckett, Francis Bacon itd.). Na tej stronie można gratis ściągnąć w pdf-ie sporo archiwalnych numerów (legalnie!).
OPCJE
Kolejne pismo, które ostatnio przeszło metamorfozę. Wyszła mu na dobre. Jeden z najciekawszych pod względem graficznym periodyków (to kwartalnik). Długie, wymagające artykuły, wiodący temat numeru i sporo recenzji różnych wydarzeń kulturalnych. Ponad 200 pięknie wydanych stron za marne 6 (słownie: sześć) złotych. Cuda jakie, czy co?
KONTEKSTY (Polska Sztuka Ludowa)
Niech Was nie zmyli podtytuł (to pozostałość po dawno zapomnianych czasach). Pismo antropologiczne składające się z ambitnych esejów "od sasa do lasa" - choć związanych zawsze jakoś z tematem numeru. A te są bardzo różne: Dom, Antropologia miasta, Żywoty zwierząt itd. Znakomici autorzy, ładna szata graficzna, bardzo duża objętość i takaż cena (od 25 do 50 zł).
AUTOPORTRET
Pismo o dobrej przestrzeni - głosi podtytuł (cokolwiek to ma znaczyć). Sporo na temat architektury i urbanistyki, ale nie tylko. Dla przykładu kilka tematów numeru: Dom w Polsce, Nowoczesności, Przestrzenie wirtualne. Raczej krótkie i dosyć zwięzłe teksty, oryginalny format i szata graficzna.
HERITO
O tym periodyku pisałem już tutaj. Niestety drugi numer trochę mniej ciekawy niż pierwszy. Zobaczymy jak będzie dalej.
Sięgam też po inne tytuły, np. RESPUBLICA NOWA, TOPOS, FRAGILE, STRONY, CZAS KULTURY, KWARTALNIK FILMOWY, RYMS, POLITYKA, NEWSWEEK, GOŚĆ NIEDZIELNY, PRZEGLĄD POWSZECHNY i inne. Zawsze je przeglądam, a kupuję, gdy zainteresuje mnie co najmniej kilka tekstów. Podsumowując: nie jest najgorzej. Człowiek interesujący się kulturą ma w czym wybierać. Oczywiście pisma te są dostępne tylko w niewielu wybranych miejscach (co by nie powiedzieć, empiki są w przypadku prasy niezastąpione). Brakuje mi jednak w naszym kraju tygodnika stricte kulturalnego. Trochę dziurę tę próbuje łatać Tygodnik Powszechny i Przekrój, ale to jeszcze nie to. Może by tak wydawać np. taki DWUTYGODNIK na papierze? To by było to, na co czekam.
A Wy jakie czasopisma czytacie?






































