sobota, 8 października 2011

Z ostatnich lektur


Zgodnie z wcześniejszą obietnicą przedstawiam opinie o kilku książkach, wybranych spośród tych, jakie przeczytałem w ostatnim czasie:

Karel Čapek, Listy z podróży (W.A.B., 2011)
Chyba najlepsza książka podróżnicza, jaką czytałem. Po pierwsze obłędnie śmieszna. Jednocześnie jest to proza bardzo trzeźwa, choć nie stroniąca od pewnej dozy liryzmu (zwłaszcza część o Skandynawii). Istotnym elementem tej publikacji są ilustracje, które związane są nierozłącznie z tekstem i świetnie go dopełniają. Choć są one amatorskie, to zadziwiają albo bogactwem szczegółów albo mistrzowskim uchwyceniem tego, co istotne w prostej, syntetycznej kresce. Owe listy z różnych podróży (m.in. do Anglii, Hiszpanii, Włoch, Holandii) pisane były w pierwszych dekadach ubiegłego wieku i podczas lektury wielką frajdą było dla mnie odkrywanie jak wiele zmieniło się w świecie od tego czasu, a jednocześnie jak mało - bo okazuje się, że pewne zjawiska i ludzkie cechy nie podlegają zmianom aż tak bardzo.

Książka wydana jest bardzo ładnie i solidnie. Na brawa zasługuje typografia i przede wszystkim znakomite tłumaczenie zmarłego już Piotra Godlewskiego. W wydaniu tym nie podoba mi się tylko okładka.

Tę krótką notkę chciałbym zakończyć małym cytatem z Čapka: 
"To właśnie jest szczególną cechą wielkiej literatury: że jest ona najbardziej narodowa z wszystkiego, co naród ma, a przy tym mówi językiem zrozumiałym i bliskim wszystkim ludziom. Żadna dyplomacja i żadna Liga Narodów nie jest tak uniwersalna jak literatura; ale rzecz w tym, że ludzie nie przywiązują do niej wystarczającej wagi; dlatego wciąż jeszcze mogą się nienawidzić albo być sobie obcy" (s. 349-350). 
Listy z podróży Karela Čapka są właśnie taką wielką literaturą - narodową i uniwersalną, która otwiera na to, co obce. Ocena: 6/6

Alain de Botton, Sztuka podróżowania (Wyd. Czuły Barbarzyńca, 2010)
Tę książkę o podróżowaniu z artystami w roli przewodników czyta się znakomicie. To przykład świetnej eseistyki w stylu anglosaskim, pisanej z humorem, erudycją - po prostu "dla ludzi". Autor ani przez moment nie nudzi, raz po raz przywołuje mnóstwo ciekawostek i interesujących anegdot z życia artystów. Przy okazji rzuca trochę światła na styl naszych własnych wojaży i sposobu życia w ogóle. Kapitalna lekka, acz niegłupia lektura. Ocena: 5/6



Stanisław Obirek, Umysł wyzwolony. W poszukiwaniu dojrzałego katolicyzmu (W.A.B., 2011)
Ta książka więcej obiecuje, niż daje. Przedmowa, (pod)tytuł, wreszcie osoba autora z jego wykształceniem, erudycją i ciekawą biografią zapowiadały rzecz niebanalną, a być może nawet odkrywczą i odświeżającą polski dyskurs teologiczny. Liczyłem przynajmniej na inspirujący do dalszych przemyśleń zarys dojrzałego katolicyzmu. Otrzymałem tylko dosyć powierzchowną wycieczkę po niezliczonej ilości tematów. Czego tu nie ma! Jung i Karen Armstrong, Wedy i Upaniszady, Gombrowicz, Brzozowski i Miłosz, Polak/Więcławski i Hryniewicz, historia islamu i kabały, Pasolini i Saramago, historia jezuitów i Holocaust, Dostojewski i Ong oraz wiele, wiele więcej. Obirek skacze z tematu na temat, próbując nieco na siłę łączyć poszczególne wątki, ale koniec końców nie bardzo wiadomo o co mu chodzi - oprócz tego, że walczy z religią instytucjonalną (niestety książka wygląda na wytwór jakiegoś antyinstytucjonalnego resentymentu). Zadziwia też niezrozumienie tak podstawowych kwestii, jak dogmat o nieomylności papieża (odnoszę wrażenie, że celowo zbanalizowany). Bardzo nie spodobała mi się też interpretacja dorobku Hansa Ursa von Balthasara, jednego z najwybitniejszych teologów XX wieku. I choć Umysł wyzwolony nie nuży, to jednak bardzo rozczarowuje. Można sobie darować. Chyba jedyny pożytek, jaki z niej wyniosłem to chęć przeczytania kilku książek, które autor tak obficie cytuje. Ocena: 2/6

Aleksandra i Daniel Mizielińscy, Dawno temu w Mamoko (Wyd. Dwie Siostry, 2011)
Cieszę się z tej kontynuacji, chociaż jest ona zdecydowanie słabsza od pierwszego Miasteczka Mamoko. Po prostu perypetie poszczególnych postaci są mniej ciekawe - co jest o tyle zaskakujące, że bajkowe "Średniowiecze" stwarzało duże możliwości. Ocena: 4/6






Zygmunt Bauman, Kultura w płynnej nowoczesności (Agora, 2011)
Spojrzenie na kulturę w ujęciu społeczno-politycznym, z uwzględnieniem takich stron, jak ekonomiczna, czy historyczna. Autor analizuje również rolę kultury we współczesnym zglobalizowanym świecie, akcentując mocno problem współistnienia różnych kultur, co jest szczególnie widoczne w Europie. Po raz kolejny Zygmunt Bauman udowodnił jak uważnym jest obserwatorem i wnikliwym myślicielem. Jego opisy, analizy i interpretacje są niezwykle trafne. Co mnie szczególnie cieszy, nie stroni on też od wartościowania pewnych zjawisk. Czytając tę napisaną piękną polszczyzną książkę, w wielu miejscach odkrywałem samego siebie. No, tak. Nie da się ukryć, że też jestem takim niemal wszystkożernym konsumentem produktów kultury i żyję w rzeczywistości, która charakteryzuje się płynnością. Bauman pomaga te kwestie dostrzec lub po prostu nazwać to, z czego już zdajemy sobie sprawę. Bardzo pożyteczna i inspirująca lektura. Ocena: 5/6

Kathryn Stockett, Służące (Media Rodzina, 2010)
Przymierzałem się do tej powieści od dłuższego czasu i w końcu po nią sięgnąłem ze względu na to, że chciałem ją przeczytać zanim do naszych kin wejdzie jej ekranizacja (premiera 4 listopada). I muszę przyznać, że już dawno nie wpadła mi w ręce książka, którą tak szybko by się czytało. Bardzo wciąga. I choć jest to po prostu dobre czytadło, to niegłupie. Ocena: 4,5/6





Jake Brown, Tori Amos: In the Studio (ECW PRESS, 2011)
A to dobra lektura tuż przed zbliżającym się koncertem w Warszawie (13 października). Książka opisuje proces powstawania kolejnych płyt Tori Amos: od debiutanckiej Little Earthquakes po Midwinter Graces z 2009 roku. Cytując obficie wypowiedzi Tori oraz jej najbliższych współpracowników, przygląda się konceptom stojącym za konkretnymi albumami, a także za poszczególnymi utworami (aż żałuję, że nie poświęcono więcej miejsca tym zagadnieniom). Poznajemy też kulisy produkcji: od miejsca nagrań aż po użyty sprzęt (z mikrofonami włącznie) - akurat to ostatnie zagadnienie niespecjalnie mnie interesuje, ale zapoznanie się z nim było bardzo pouczające - nie sądziłem, że są to aż tak ważne i kluczowe dla produkcji sprawy. Książka interesująca, ale głównie dla fanów artystki. Ocena: 5/6

P.S. Powyższe opinie opublikowałem wcześniej w serwisie Lubimy Czytać.

P.P.S. Ostatnio przeczytałem także:
Leszek Kołakowski, Herezja – 5/6
Howard Cruse, Stuck Rubber Baby – 4/6
Philip Roth, Kompleks Portnoya – 5/6
Praca zbiorowa, W sąsiednich kadrach. Polacy i Czesi o sobie w komiksie – 3,5/6
Bruno Gibert, Niebo – 4/6
Diaz Canales, Guarnido, Blacksad: Piekło, spokój – 3,5/6
Guillaume Bianco, Mglisty Billy i Dar Ciemnowidzenia – 4/6

4 komentarze:

  1. Wiele przeczytano, czasu nie zmarnowano. Też się przymierzam do "Służących", na każdym internetowym kroku ostatnimi czasu prześladują mnie reklamy, albo filmu, albo książki z filmową okładką, więc niech już będzie, no. Na Kindlu mam, przeczytam.

    Tori, Tori, Tori! Książka wygląda ciekawie, skąd Pan ją wyhaczył? Nie wiedziałam nawet, że coś takiego się pojawiło, ale od jakiegoś czasu już tak bardzo nie śledzę Tori-świata, a najnowszej płyty słuchałam tylko raz jak na razie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewaj się zbyt wiele po "Służących" - to po prostu świetne czytadło i tyle. Czyta się jednak tak szybko, że nawet nie zauważysz jak się skończy i będziesz mogła przejść do czegoś poważniejszego. ;)

    Książka o Tori nie jest jakąś oficjalną publikacją - o wiele bardziej polecam "Piece by piece". Wpadła mi w oko w rekomendacjach Amazona, gdy zamawiałem ostatnią płytę. Jedno kliknięcie i była moja. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, jak wygląda środek [bo może rzeczywiście nie współgra], ale mnie się tam okładka "Listów" Čapka podoba. Taki śliczne lata dwudzieste/trzydzieste. Mniam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Capek jest rewelacyjny! :) A do Baumana się przymierzam, choć już dawno nie czytałam książek eseistycznych i nie wiem, czy jeszcze potrafię się na takich rzeczach skupić. Ale strasznie mnie ciekawi ta książka, bo w sumie była ona głównym tematem Kongresu Kultury

    OdpowiedzUsuń